piątek, 6 stycznia 2012

Czegóż chcieć?

Zastanawiam się, czego mogłabym pragnąć prócz zdrowia?
Które ze słów padłych przy nikłym trzasku łamanego opłatka włożyłabym w aksamitną sakiewkę i amuletem zawiesiła u szyi?

Bez łez swędzą mnie oczy
bez bólu zapominam o istnieniu

Dobre dni mijają bezwiednie
złe uczą, dotykają...
a cóż może być lepszego nad doświadczenie?
(ponoć)


Zastanawiam się, kim byłabym
bez tych blizn na nadgarstkach
do których uśmiecham się co rano

tak na dobry początek dnia







***

7 komentarzy:

  1. no mogłabym się podpisać
    jakbyś wyciągneła nitki z mojej głowy ...

    OdpowiedzUsuń
  2. to teraz należy zwinąć w kłębek
    i zwyczajnie rzucić kotom, na podwórko.
    Niech rozniosą, oplątując wszystko
    dookoła :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Narzekamy niekiedy na doświadczenia, gdy są złe; chcąc uniknąć, przykrości uciekamy myślami od wspomnień o doświadczeniach, podczas gdy doświadczanie jest piękne, uczenie się na własnych doświadczeniach jest piękne... Czy dzień w ogóle może być piękny, jeżeli jest monotonny?...

    Pozdrawiam,
    Bartek

    OdpowiedzUsuń
  4. pozwolisz, że odpowiem pytaniem: czy dzień w ogóle może być monotonny?:)
    owszem, sam akt doświadczania i to co ze sobą niesie jest piękne, ale nie sposób o tym myśleć gdy człowiek jest opętany żalem i bezsilnością... Upływający czas przynosi dystans i odsłania inne karty, staram się o tym pamiętać, a swojego żadnego doświadczenia nie wymazałabym z księgi mojego życia:D
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź jest tylko jedna: punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia :-)

      Usuń

Dziękuję za każdego słowa cień...
nić myśli wysnutą, splątaną... :)